Dzisiaj chciałem poruszyć sprawę irracjonalności istnienia instytucji Straży Miejskiej. Jak wiemy, jej kompetencję (m.in. mandaty za złe parkowanie, akty agresji oraz wandalizmu, drobne kradzieże, brudzenie itd.) pokrywają się w 100% z kompetencjami Policji, z zastrzeżeniem że są o wiele mniejsze. O Straży Miejskiej mało kto ma dobre zdanie, szczerze mówiąc nie znam takiej osoby. Niski poziom wykształcenia, wysoki poziom chamstwa i korupcji w tej instytucji sprawia, że zamiast postrzegać ją jako cnotliwych obrońców, uważamy ich za zwykłych „molestatorów starych babć”, półgłówków i leni marnujących NASZE pieniądze. Bo gdy trzeba wlepić mandat za przejście nie po pasach, strażnik już ściga, ale gdy wypadałoby przejść się wieczorem po nieoświetlonej ulicy to strażnik je trzeciego kebaba, popijając soczkiem. Czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy, jak głosi stare powiedzenie klasy robotniczej.
Zanim przejdę do konkretów, przywołam jeszcze krótką anegdotkę dot. Stricte senso strażników miejskich..
Parę dni temu, w godzinach południowych przechadzałem się po ulicy 3 maja w okolicach patelni, czekając na spotkanie. Dostrzegłem wszystkim nam znanego złotego forda Mustanga, kandydata na prezydenta Pana Macieja Adamca. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż zaparkowany był praktycznie prawie, że na przystanku autobusowym, w miejscu gdzie ludzie czekają na autobus, przechodzą itd. Po chwili dostrzegłem dwóch strażników miejskich, którzy wesoło rozmawiając wkroczyli do sąsiedniego budynku i gościli tam przez około 10 minut. Po wyjściu podeszli do samochodu, a do nich podbiegli niezadowoleni przechodnie skarżąc się na źle zaparkowany samochód. Panowie strażnicy wyjęli notesik, skorbnęli tam parę słów, po czym chwycili za telefon i zadzwonili. Nic nie sugeruję, ani nie oczerniam nikogo, ale nagle po chwili przybiegł Pan Adamiec w złotym dresie, wskoczył do samochodu, kiwnął do strażników głową i odjechał z piskiem opon. Strażnicy oddalili się paląc papieroska i wesoło rozmawiając.
Powyższa sytuacja wprawiła mnie w osłupienie, gdyż jestem przekonany że gdyby stał tam mój samochód to po pierwszych 5 minutach użerałbym się z blokadą koła! Czy to jest właśnie ta równość, o której tak lewica śpiewa dookoła? Dobijająco orwellowska równość. Cóż za polityka! To przykre.
Ale przejdźmy do konkretów, bo zaraz posypią się docinki, że opieram swoją niechęć jedynie na irracjonalnych pobudkach. Proszę Państwa, jako racjonalista podpieram mój wywód krótką symulacją. Nie dysponuję konkretnymi danymi z naszego miasta, gdyż nigdzie nie mogę znaleźć nic konkretnego, jeśli ktoś byłby łaskaw mi pomóc to proszę o kontakt, ale postaram się oszacować ile kosztuje nas Straż Miejska i udowodnić, że wychodzimy na tym niczym Zabłocki na mydle.
Załóżmy, że Gmina Sosnowiec zatrudnia 50 Strażników Miejskich. Średni zarobek niech będzie 2000 zł brutto. Rocznie gmina wydaje w takim razie 1,2 mln złotych.(2000*50*12) Na formację zajmującą się protekcją możnych, opychaniem się w czasie pracy i totalnym nieróbstwem. Za tą kwotę można by zatrudnić przynajmniej 58(!) nowych policjantów (Pensja początkującego policjanta: 1543 zl), którzy mają o wiele szersze kompetencje! Poza tym zwiększylibyśmy zatrudnienie o 8 osób, przy takich samym kosztach. Już nie piszę o kosztach samochodów dla strażników (Bardzo potrzebne do wypisywania mandatów za złe parkowanie, czy ściganiu małolatów za złe przejście przez ulicę). Już w wielu miastach w Polsce zlikwidowano tę iluzję bezpieczeństwa (nie mówiąc o innych krajach, gdzie nie istnieje tak bezsensowna instytucja).
Wróćmy jeszcze do tych 58 Policjantów. Jeżeli założymy (na potrzeby tej symulacji), że w kolejnych 6 miesiącach ich pensje wzrosły o 20%, z 1543,00 zł do 1851,60 zł, to suma wynagrodzeń w nowym półroczu wyniosłaby 644 148 zł. Z tego wynika, że rocznie nowi pracownicy Policji wynieśliby miasto: 1 181 112 zł (Pierwsze półrocze ze starą pensją: 536 964 zł, drugie półrocze z nową: 644 148 zł), czyli o 18 888 zł mniej niż Straż Miejska. Myślę, że tę nadwyżkę można by również rozsądnie zagospodarować.
Reasumując, przy tych samych kosztach mielibyśmy 58 dodatkowych policjantów, zamiast 50 strażników miejskich. Przypominam w tym miejscu o szerszych kompetencjach Policji.
A więc, drodzy obywatele, skoro widać różnicę, to po co przepłacać?
Pozdrawiam
Do artykułu zostało naniesionych kilka drobnych poprawek, dzięki pomocy i wsparciu Pani Renaty Szczepary. Dziękujemy za bezinteresowne oddanie sprawie!
Popularity: 6%





[...] do domu, do Sosnowca i oto jak miasto ich wita. Dlaczego na policję nie da się dodzwonić (O Straży Miejskiej nie mówię, gdyż pracują jedynie do 21.00, swoją drogą)? Dlaczego w tydzień, kiedy młodzież [...]
panie Krzysztofie J. Sikoro i wszyscy pozostali uczestnicy tej zasmucającej dyskusji – raczcie zauważyć, że zarówno autor „felietonu” jak i jego zwolennicy prezentują swoiście pojętą „filozofię Kalego” – kiedy KJS pisze o strażnikach że to skorumpowane chamy, nieuki, półgłówki i lenie to jest wspaniale, właściwie zgodnie z zasadami obowiązującymi wśród kulturalnych ludzi.
Kiedy ja zwracam uwagę na braki w wiedzy, zwyczajne brednie, które rzeczony KJS wypisuje to jestem odsądzany od czci i wiary, cóż nie pierwszy i nie ostatni raz spotyką się z tego rodzaju „metodologią dyskusji”. Smutne, że stosuje takie metody student Uniwersytetu, ale cóż nie ma potrzeby przejmować się sprawami na które wpływu nie mamy, więc i tym nie mam zamiaru się przejmować. miłej lektury panowie :)
Szanowny Panie strażniku miejski,
nie wiem, czy nie ma Pan nic do robienia w swojej pracy (zakładam, że w godzinach przedpołudniowych się w niej jest), że codziennie wchodzi pan, by skomentować, mimo że w pierwszy komentarzu zaznaczył Pan, iż nie będzie już tutaj wchodził. Niestety nie mam potrzeby rozmawiania z Panem, gdyż Pan w ogóle nie czyta tego co ja piszę lub Pan to ignoruje, bo zbyt koliduje to z Pana komicznymi zarzutami.
Pan preferuje bezmyślne obrzucanie irracjonalnymi i niepodpartymi inwektywami. Ad personam, nie życzę sobie tego. Ja starałem się rozmawiać z Panem racjonalnie, ale nie mam siły już, gdyż jest to niemożliwe. Teraz, więc kończę tę jakże merytoryczną z Pana strony dyskusję.
Pozdrawiam
drogi chłopcze, jeszcze raz przytoczę słowa marszałka Piłsudskiego „racja jest jak dupa, każdy ma swoją”, wskazałem na błędy w twoim rozumowaniu, wskazałem na braki wiedzy, choćby brak zrozumienia różnic w pojęciach „bezpieczeństwo publiczne”, „porządek publiczny” ( tu zalecam zapoznanie się z publikacjami Pana Profesora Radeckiego z Uniwersytetu Wrocławskiego, czy liczby użyte w „symulacji” kosztów utrzymania etatów policjanta i strażnika miejskiego. To gdzie pracuję, kim jestem, dla beznadziejności twojego felietonu nie ma najmniejszego znaczenia. W każdej społeczności znajdą się ludzie, którzy nie akceptują istnienia Straży Miejskiej, co nie oznacza że nie ma ludzi, mających inne zdanie. Straż Miejska to formacja pracująca dla społeczeństwa i w społeczeństwie, jeżeli w jakimś mieście nie pracuje tak jak powinna (zdaniem jakiejś grupy ludzi) nie oznacza jeszcze, ze należy ją likwidować, a na pewno nie dlatego, ze zdaniem kogoś kto nie na o tym nawet bladego pojęcia jej koszty utrzymania są wyższe niż policji. Również dlatego że ta teza – to prymitywne kłamstwo.
tyle na koniec naszej jakże uroczej konwersacji.
pozdrawiam serdecznie
Jesteś chamski wielce komendancie, gdyz, mimo usilnych kulturalnych prosb Pana KJS koontynuuje Pan swoje zachowanie wobec niego, tj. brak szacunku do jego osoby (bez zezwolenia zwracanie sie per „ty”, „chlopcze”. radze zapoznanie sie z savoir vivre. Poza tym, pomimo postawionego pytania pana KJS nie odpowiedzial Pan, czym rozni sie bezpieczenstwo publiczne od porzadku publicznego? Nastewpna sprawa. To nie grupa ludzi, a wielu przedstawicieli tych grup uwaza tak jak podaje to KJS< co jest podane w tekscie i w komentarzach, prosze czytac zxe zrozumieniem. Na marginesie, nigdzie nie jest powiedziane ze SM jest drozsza od policji. Jest Pan glupi, co stara sie Pan bardzo nieudacznie zamaskowac. Proszew skonczyc. Osmiesza sie Pan.
Ale Panie Mnichu, proszę trochę hamować język, bo obraźliwe komentarze będą kasowane. : )
Marszałek Piłsudski powiedział „racja jest jak dupa, każdy ma swoją” skoro jednak chłopcze drogi prosisz bym skończył, raczę skończyć pozwalając sobie na koniec na coup de grace …
(…)Racjonalnie być może, było by pisać o Straży Miejskiej w Sosnowcu, ale Krzysztof J. Sikora nie idzie na łatwiznę, wieszcząc (…)O Straży Miejskiej mało kto ma dobre zdanie, szczerze mówiąc nie znam takiej osoby. Niski poziom wykształcenia, wysoki poziom chamstwa i korupcji w tej instytucji sprawia, że zamiast postrzegać ją jako cnotliwych obrońców, uważamy ich za zwykłych „molestatorów starych babć”, półgłówków i leni marnujących NASZE pieniądze.(…)
Ten głęboki w swej treści wywód przypomina mi dyskusje z imprez towarzyskich suto zakrapianych wódką. Wujek Staszek dostał mandat, bo niemal wjechał samochodem do sklepu kiedy chciał kupić 10 dekagramów gwoździ a ci wstrętni strażnicy dali mu mandat. No i jak tu się przyznać ? przecież to takie niemęskie, niehonorowe. Lepiej wrzasnąć, wznosząc kieliszek , że to chamy, nieuki i łapówkarze.
Poziom wykształcenia panie Sikora, jest wprost proporcjonalny do poziomu nauczycieli i szkół z uprzejmości, których korzystamy. W pana przypadku coś z tym poziomem edukacji kiepsko było.
Zapytam jednak – z czego pan wywodzi tezę o niskim poziomie wykształcenia strażników ? Zna pan dane na temat wykształcenia strażników miejskich w Polsce, a może choć – strażników w Sosnowcu.
Wysoki poziom korupcji ? Skoro wie pan o korupcji wśród sosnowieckich strażników miejskich, to dlaczego wbrew społecznemu obowiązkowi nie powiadomił o tym organów ścigania. A może jest tak, że banalnie i bez polotu posługuje się pan argumentami rodem ze wspomnianej towarzysko-rodzinnej imprezy ? A może jest tak, że poziom umiejętności retorycznych w pana przypadku jest niższy niż w przypadku wspomnianego wujka Staszka ?
Mniejsza o to, bo im dalej w tekst Krzysztofa J. Sikory tym zabawniej.
Symulacja kosztów wynagrodzenia policjantów i strażników to , nie wiem jak to delikatnie nazwać – rojenia małego Krzysia, któremu się wydaje, że wynagrodzenie policjanta to 1543 zł. Zapomina przy tym , być może nie wie, czy pisze o wynagrodzeniu brutto czy netto. Zresztą dla bezsensowności jego wywodu nie ma to znaczenia. Dlaczego ?
Choćby dlatego, że jeżeli uznamy że wynagrodzenie początkującego policjanta to 1543 zł netto to musimy wiedzieć, że wynagrodzenie początkującego strażnika miejskiego to (w końcówce 2010) 1890 zł brutto czyli około 1200 zł netto, zatem początkujący strażnik zarabia (tylko przy porównaniu jednego składnika wynagrodzenia – o 343 zł mniej od policjanta) Dlaczego Krzysztof J. Sikora przyjął jako wynagrodzenie strażnika kwotę 2000 zł ? cóż, pewnie dlatego, że w ten sposób łatwiej uzasadnić tezę o tym jaka to droga formacja. Bo cóż mógłby powiedzieć (napisać) gdyby wiedział, że poza wynagrodzeniem podstawowym, policjant dostaje szereg dodatków znacznie podnoszących jego wynagrodzenie w stosunku do strażnika. Cóż mógłby napisać, gdyby posiadał wiedzę na temat, choćby różnicy w wysokości zasiłków chorobowych wypłacanych policjantom i strażnikom ? Pewnie zapłakał by nad własną małostkowością, pewnie, gdyby tylko zdołał ją zauważyć … A co z dodatkiem „mundurowym” z dodatkiem na dojazdy do miejsca służby, z pieniędzmi na remonty mieszkań …. Zapomniał bym o dodatku za stopień bo z istnienia dodatku stażowego, mam nadzieję Krzysztof J. Sikora zdaje sobie sprawę, no chyba, że ….. tym gorzej dla jakości jego wywodu.
Krzysztof J. Sikora podkreśla kilkukrotnie tezę o większych uprawnieniach policji w stosunku do straży miejskiej. Zapomina jakby, przy okazji o formalnych wymaganiach dla takiego porównania. Jeżeli miałoby ono być uprawnione to nie wolno, porównywać policji jako całości do straży miejskiej, to dwie różne formacje o różnych zadaniach, różnych możliwościach i różnych celach działania. Jeżeli uczciwie chcemy porównywać uprawnienia powinniśmy znaleźć w policji grupę ludzi mających podobne zadania do wykonania. Inaczej, dojdziemy do absurdu, którego egzemplifikacją będzie porównanie policyjnego specjalisty od terroryzmu ze strażnikiem dzielnicowym.
Kiedy wyjdziemy z oparów absurdu argumentów Krzysztofa Sikory i porównamy policjantów z pionów patrolowo-interwencyjnych i dzielnicowych ze strażnikami miejskimi, okaże się, że te uprawnienia wcale bardzo się nie różnią, ba, możemy dojść do wniosku, że w co najmniej kilku przypadkach uprawnienia strażników miejskich są ciut, ciut większe niż policjantów. Nie trzeba przy tym być libertarianinem, racjonalistą ani nawet studentem Uniwersytetu i Politechniki jednocześnie, wystarczy mieć otwarty umysł i umieć czytać.
W Polsce jest obecnie ponad 500 jednostek Straży Miejskiej, to mało i dużo, w ciągu 20, z górą, lat w kilkunastu miastach straże zostały zlikwidowane, w niektórych z nich, po latach utworzono je na nowo. O tym jednak autor „Kosztownej iluzji bezpieczeństwa” nie wspomina, ciekawe, dlaczego ?
(…) nie ma takich bredni, w które ludzie nie byliby w stanie uwierzyć (…) pozostaje mi mieć nadzieję, że w brednie Krzysztofa J. Sikory uwierzyło niewielu
(…)
całość, bez podziału na części można znaleźć w kilku miejscach w necie …
twój tekst drogi chłopcze jest zawstydzająco „mądry inaczej” nie masz choćby minimalnej wiedzy o problemie i jeżeli równie aktywnie intelektualnie zdobywasz wiedzę na Uniwersytecie Śląskim i Politechnice Śląskiej to pozostaje mi tylko żal nad upadkiem jakości kształcenia młodzieży, również na mojej ALMA MATER, pozostaje westchnąć „o tempora o mores …”
Drogi Panie Piotrze (po raz kolejny przypominam, że nie przechodziliśmy na „Ty”, a infantylizowanie partnera rozmowy na pewno nie jest atrybutem człowieka inteligentnego, za którego tak mocno stara się Pan uchodzić.)
Pisze Pan, iż kilka określeń, których użyłem w tekście, zakrawa na prostactwo i gmin, natomiast – co muszę zrozumieć jako, że od początków konwersacji widać, że ma Pan problemy z czytaniem ze zrozumieniem – w tym tekście jestem jedynie pośrednikiem pomiędzy opinią ludzi, a samymi strażnikami. Mój osobisty stosunek natomiast jest równie obojętny do Straży Miejskiej, jak i do problemów fizjologicznych Pana sąsiadów. Gdyby porównując dane uzyskane ze strony bip.um.sosnowiec.pl z opiniami mieszkańców oraz własnymi doświadczeniami, otrzymałbym rezultat, że Straż Miejska przynosi wymierne efekty, to choćby i kosztowała trzy razy więcej niż Policja to walczyłbym równie żarliwie jak teraz, za jej utrzymaniem, gdyż należę do osób, które uważają bezpieczeństwo publiczne za priorytet. Pańskie przekomiczne aluzje do mojego wykształcenia, świadczą jedynie o tym, że zraniony dość ostrym w przekazie tekstem, zniżył się Pan do poziomu gminu w swojej argumentacji, wymierzając słowa nie mające żadnego poparcia ani w racjonalnych argumentach, ani w rzeczywistości, której Pan jest w ogóle nieświadom. Takie zachowania napawa obrzydzeniem i mi, jako człowiekowi kulturalnemu, nawet nie wypada na nie odpowiadać.
Symulacja, jak uczy nas znaczenie tego słowa, zakłada jedynie szkielet, podstawę rzeczywistości, posiadając na tyle elastyczne dane, by była sprawdzalna w wielu przypadkach. Jest rodzajem algorytmu. Więc zmieniając kwoty brutto (tylko takowymi się posługiwałem), które były jedynie przykładowe, ale mniej więcej odpowiadające rzeczywistości dotrze Pan (jeśli występuje u Pana jeszcze zdolność matematycznego rozumowania) do podobnych wniosków jak ja. Zalecam to Panu, zanim pokusi się Pan o następny komentarz.
Z Pana słów wynika, że niepotrzebnie poszedłem na studia, gdyż zostając policjantem, miałbym pensję i uposażenia dzięki, którym czułbym się zabezpieczony finansowo do końca życia. Chyba, że lubi Pan trochę koloryzować, a wówczas wydaję i się, że jednak musiałby Pan szanowny troszkę odpuścić. Chętnie się dowiem więcej w tym temacie, będziemy się konsultować, rozmawiać z wieloma ludźmi z całej Polski. Zapewniam, że nic nie będzie robione pochopnie i bez solidnej argumentacji, natomiast tutaj jest to zwykły felieton, który pokazuje zarys tej absurdalnej sytuacji jaka ma miejsce w Sosnowcu (może u Pana jest lepiej, nie osądzam).
Nie wiem jak Straż Miejska działa w innych miastach, zwłaszcza u Pana. Wiem, jak działa u nas w Sosnowcu. I jeśli każdy przechodzień (sprawdzone podczas akcji zbierania podpisów pod projektem uchwały dot. Likwidacji Straży Miejskiej), czy to przytoczony przez Pana „wujek Staszek”, czy młoda kobieta z zakupami, czy biznesmen w garniturze, czy profesor na uczelni wypowiada się o niej w sposób jednoznaczny, chyba że przechodzień ma w Straży rodzinę, czy też sam tam pracuje, to coś w tym jest, czyż nie Panie Piotrze? Czy głos mieszkańców, którzy powinni być głównymi beneficjentami z istnienia tej formacji nie liczy się dla tak zapatrzonego w siebie jak Pan, strażnika miejskiego?
Proszę już nie silić się na godny pożałowania sarkazm, gdyż nie mam ochoty rozgrzebywać starych tekstów, gdyż jak to się mówi, towarzyszące przy tym uczucie jest porównywalne do mieszania starego betonu. Pisząc go obecnie na pewno napisałbym go inaczej, co nie zmienia faktu, że dalej się podpisuję pod tym co napisałem pół roku temu.
Ad meliora tempora, amico
KJS
Cóż, pan komendant się obruszył bo tyczyło się to jego sfery zawodowej. Ale nie usprawiedliwia to wiejskiego zachowanie, a w zasadzie pomaga budować opinią o prostocie strażników miejskich. Nie ma Pan pojęcia czym charakteryzuje się felieton, oj nie. Zarzuca pan obelgami w autora, jak gmin bez pardonu pozwala sobie na Ty, a ma problem z własnymi emocjami. Polecam wyluzować. Nie wiem, jak w Kosie sytuacja z SM, ale moje środowisku jest w połowie drogi. Zaproszę pana komendanta na debatę o porządku publicznym i tam będą wszystkie argumenty za i przeciw, miasta które już się pozbyły, jak i te które tego nie chcą zrobić. Ale jeden warunek- Bez takiego chlewu, jak tutaj na stronie, milusi strażniku.
Przepraszam że się wtrącę :
http://www.krk-strazmiejska.pl/readarticle.php?article_id=5
A tutaj linki.. hmm.. w celu dokształcenia się?
1. Strona MSWiA :
http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/601/Straze_Gminne_Miejskie.html
2. Strona GUS :
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_przeglad_03_2010.pdf
Wystarczy otworzyć rozdział XIV – Bezpieczeństwo Publiczne
P.S.
Polecam..
http://www.youtube.com/watch?v=6Bm3zMY-rWU
http://www.youtube.com/watch?v=517AuLtIGxk
Na zakończenie polecam zapoznanie się z Ustawą o Straży Miejskiej z 1866 roku.
Została ona wprowadzona w Królestwie Polskim i znosiła dotychczas istniejące komendy policyjne funkcjonujące na podstawie przepisów Konstytucji z 1815 roku.
jaka szybka, reakcja cóż, najwyraźniej zabolało, bo poza obelgami nic w komentarzu nie widzę, najwyraźniej wy tam w Sosnowcu już taka macie, ciągu dalszego mojego tekstu może pan szukać w innym miejscu, tu jakby nie mam ochoty podbijać panu licznika strony
Z tego co da się łatwo wywnioskować, to nie mnie tutaj coś zabolało, ale jak to się mówi, prawda w oczy kole. Nie zwykłem obrzucać nikogo obelgami, zwłaszcza nie znając drugiej osoby, zarzucając mi coś takiego, dowodzi Pan jedynie swojej desperackiej próby ocalenia resztek godności. Kończ waść, wstydu oszczędź.
(…) Kosztowna iluzja bezpieczeństwa czyli nieracjonalne, nie konstruktywne wynurzenia studenta informatyki, któremu to i owo się wydaje …
Ze sporym, przyznam, opóźnieniem wpadł mi w oko tekst niejakiego Krzysztofa Jakuba Sikory – jak sam o sobie pisze – studenta informatyki na Politechnice Śląskiej i Uniwersytecie Śląskim. Przyznam z pewnym zażenowaniem, że staram się odkrywać wady i zalety facebooka i czas sam jestem zaskoczony tym co znajduję za jego „pośrednictwem”.
Szukałem i znalazłem czego nie szukałem …
Mój ulubiony pisarz, Stanisław Lem stwierdził kiedyś (…) nie ma takich bredni, w które ludzie nie byliby w stanie uwierzyć (…)
Kiedy czytam, tekst Krzysztofa Jakuba Sikory, widzę kliniczny przykład bredni i zastanawiam się ilu ludzi uwierzyło autorowi ?
Rozumiem autora, libertarianina i jego niechęć do straży miejskiej wszak (…)wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa(…) nie rozumiem bylejakości wywodu, dopasowywania rzeczywistości do postawionej tezy i używania tylko tych argumentów, które w danej chwili wydają się autorowi właściwe i uzasadnione.
Autor nie ma pojęcia o czym pisze ale ze swadą udowadnia, stara się udowodnić, że potrafi udowodnić …. to o czym nie ma pojęcia, jak nie przymierzając, pewien podsekretarz stanu w bardzo ważnym ministerstwie, który w Sejmie RP plótł banialuki o tym czego nie robią strażnicy miejscy.
Już tytuł tekstu, to brednia jakich mało, po pierwsze – autor bredzi wiążąc straż miejską z obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa , bredzi po raz wtóry pisząc o rzekomej kosztowności funkcjonowania straży miejskiej.
Czyżby libertarianizm zwalniał z obowiązku logicznego myślenia, myślenia w ogóle … ? Czas na cytat, pierwszy z wielu …
(…) Art. 1. Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o strażach gminnych …
1. Do ochrony porządku publicznego na terenie gminy może być utworzona samorządowa umundurowana formacja – straż gminna, zwana dalej „strażą”. (…)
Straż gminna/miejska została powołana do ochrony porządku publicznego i osoba z aspiracjami, a taką jawi się Krzysztof J. Sikora powinna o tym wiedzieć, nie pierwsza to i nieostatnia z pewnością luka w wykształceniu autora „Kosztownej iluzji bezpieczeństwa”.
„Szanowny” Krzysztofie J.Sikoro pleciesz banialuki pisząc, w domyśle, o bezpieczeństwie publicznym, po raz wtóry – pisząc, cyt. (…)Jak wiemy, jej kompetencję (m.in. mandaty za złe parkowanie, akty agresji oraz wandalizmu, drobne kradzieże, brudzenie itd.) pokrywają się w 100% z kompetencjami Policji, z zastrzeżeniem że są o wiele mniejsze.(…)
Albo coś pokrywa się w 100 % albo nie, nie może być takie samo ale jednak inne, coś panu Sikorze szwankuje poziom wykształcenia, który tak zdecydowanie wytyka strażnikom miejskim. (…)
ciąg dalszy nastąpi, tyle że już w zupełnie innym miejscu …
pozdrawiam
Zacznę od dołu, drogi PANIE Piotrze (Tak, nie przechodziliśmy na „ty”). Otóż, łatwo wytykać komuś rzekome braki w wykształceniu, będąc samemu magistrem z musu, nie z powołania, co widać, po Pańskiej wypowiedzi, gdyż zamiast porządnych studiów (jeśli w ogóle), kończył Pan byle kierunek, byle mieć magistra i móc poczuć się lepiej w życiu. Widać, iż nie uświadczył Pan podstawowego matematycznego wykształcenia, gdyż:
„Albo coś pokrywa się w 100 % albo nie, nie może być takie samo ale jednak inne, coś panu Sikorze szwankuje poziom wykształcenia, który tak zdecydowanie wytyka strażnikom miejskim.”
Nie zna Pan zagadnienia zbiorowości? Wytłumaczę Panu. Otóż jeden zbiór A, może zawierać się (być podzbiorem) zbioru B. Wówczas, wszystkie elementy zbioru A są również elementami zbioru B (pokrywają się), natomiast nie wszystkie elementy zbioru B, są elementami zbioru A. Myślę, że na początku liceum miał Pan problem ze słuchaniem nauczycielki, która musi się mocno czerwienić ze wstydu czytając Pańskie wypociny.
Dalej…
Nie rozumiem, według Pana ochrona porządku publicznego, kolokwialnie rzecz ujmując nie może być nazwana bezpieczeństwem? W takim razie co zaliczy Pan do porządku publicznego? Sprzątanie petów z chodnika? Oczywiście publicznego? Dość to prymitywne, by silić się na bystre uwagi, mając problemy z najprostszymi implikacjami.
Niestety w Pańskim tekście nie znalazłem żadnych konkretów, natomiast ja mogę Panu konkretnie napisać ile wydaje się na Straż Miejską i jak to jest niewspółmierne z efektami. Co resztą mieszkańcy potwierdzają, a chyba to oni powinni odczuwać potrzebę utrzymywania Straży Miejskiej, nie jej pracownicy, prawda?
Nie mam niechęci do nikogo, co pisząc udowadnia Pan, że nie zamierza zawrzeć w swym komentarzu nic konstruktywnego. Ja mam niechęć do marnotrawstwa pieniędzy. Wiem, iż dla ludzi Pańskiego pokroju jest to bardzo dziwna i negatywna cecha charakteru, ale taki już jestem i z racji mej natury, nie będę tego ukrywać.
Czytając Pana komentarz, można dostrzec jakąś osobistą urazę, nie spowodowaną żadnymi racjonalnymi pobudkami, gdyż nie ujawnia Pan nic konkretnego, nie zawiera żadnych argumentów, przeciwko tezom, które się Panu nie spodobały, gdyż prawdopodobnie, sam Pan pracuje w Straży Miejskiej lub ma tam kogoś z rodziny.
Inna rzecz, że tekst był pisany bardzo dawno temu, moje pobudki nieco się teraz zmieniły, podejście również, co damy odczuć jako Stowarzyszenie wkrótce. Co nie zmienia faktu, że będę bronić swojego starego tekstu.
Najlepsze, że myśli Pan iż jest tak wyjątkowy w swej elokwencji, inteligencji, że Pański komentarz ocieka krasą i butą, jednak jest to po prostu żenujący bełkot, człowieka który myśli, że używając skomplikowanych słów uchodzi za inteligenta. Ale proszę trwać w tym dalej. Takich ludzi jak Pan, najłatwiej zmanipulować. : )
Pozdrawiam również!
Krzysztof J. Sikora
Poruszany temat wypływa cyklicznie i mam wrażenie ma służyć pokazaniu się młodych ludzi rozpoczynających swoje życie publiczne.I to jest akurat dobre ponieważ temat bezpieczeństwa jest bardzo ważny i to właśnie merytoryczne dyskusje ludzi odpowiedzialnych za jego poziom powinny wpływać na rozwiązanie praktycznych problemów z którymi codziennie się borykamy.Niestety już wiedza na temat poruszanego tematu jest znikoma i oparta na utartych powielanych stereotypach o zabarwieniu emocjonalnym.W tym miejscu ucinając wszelkie dyskusje powinienem wkleić link do strony internetowej sosnowieckiej straży miejskiej,gdzie każdy mógłby poczytać czym zajmowali się strażnicy w danym dniu.Ale niestety takiej strony nie ma,więc pozostaje mi posłużyć się przykładami miast sąsiednich,bo ta praca wszędzie wygląda tak samo:
http://www.strazmiejska.katowice.pl/
http://www.strazmiejska.bydgoszcz.pl/?app=aktualnosci
http://www.strazmiejska.waw.pl/
http://www.strazmiejska.krakow.pl/smmk/
Przykre jest jednak to,że autor tak jak niemal wszyscy obywatele naszego miasta NIE MAJĄ POJĘCIA JAK WYGLĄDA CODZIENNA SŁUŻBA STRAŻNIKA MIEJSKIEGO i to jest zadanie dla kandydatów na prezydenta,którzy chcą zmienić wizerunek tej formacji.
Noszę granatowy mundur i jestem z tego dumny,bo mogę codziennie służyć pomocą mieszkańcom mojego miasta,a przez te lata służby niejednokrotnie ratowałem ludzkie życie narażając własne,a nagrodą za trud jest móc ujrzeć uśmiech wdzięczności po zakończonej interwencji…
Chcesz rozwiązania Straży Miejskich?Powiedz to panu Pawłowi Kowalskiemu z Łodzi…
Drogi elfie.
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja nigdy nie miałem na myśli tego, że ludzie ze Straży Miejskiej są źli, wręcz przeciwnie staram się zawsze dopatrywać w ludziach dobra. Cieszy mnie Pana podejście, szanuje Pańską pracę jak każdą inną. Aczkolwiek ja podchodzę do sprawy czysto racjonalnie w tym momencie. Utrzymywanie takiej instytucji jak SM nam, jako miastu, po prostu się nie opłaca, są inne bardziej efektywne drogi zwiększania bezpieczeństwa. Jeśli jest Pan rzeczywiście tak dobrym funkcjonariuszem, to na pewno zostanie Pan wcielony z miejsca do Policji, po podjęciu i wykonaniu uchwały, co będzie skutkowało, zwłaszcza w dalszym rozrachunku, patrząc dalej w przyszłość, lepiej dla Pana.
Jeśli jest Pan rzeczywiście taki jak opisuję, to ma Pan mój podziw i szacunek, i tym bardziej widziałbym pana w szeregach Policji. Cieszy mnie, że ludzie o takim podejściu jeszcze są wśród nas. Niestety w kwestiach finansowych, prawnych itp. trzeba się kierować rozumem, a on widzi jedynie suche obliczenia i fakty.
Mam nadzieję, że rozumie Pan teraz moje stanowisko.
Pozdrawiam serdecznie!
Krzysztof Sikora
Wiele rzeczy fajnych zostało skomentowanych przez panią inspektor, ale zgadzam się z przedmówcą: jeśli chodzi o wypisanie mandatu, strażnicy miejscy są do tego niezwykle skorzy, tutaj samochodzik źle zaparkowany, tam ktoś przeszedł przez ulicę, oho, paliło się czerwone, proszę niech Pan podejdzie, dowód osobisty. Pani inspektor, spotkałem wielu policjantów i strażników miejskich, miałem akurat szczęście, że wielu z nich było ‘w porządku’, nie przysrali mi np. mandatu, bo nie zarabiam, nie mam z czego Go opłacić, ale np. we wrześniu, kiedy pracowałem musiałbym zapłacić ewentualny mandat np. za przejście przez ulicę na czerwonym, gdy spieszę się na uczelnie. To co jest FRUSTRUJĄCE i to co powoduje, że czasami naginamy fakty w nerwach to fakt, że byłaby to 1/10 mojej wypłaty, a gdzie mam mieszkać, za co jeść, za co kupić podręcznik na uczelnie za 80zł(gdyby płace były inne i MY inaczej byśmy to postrzegali)! Aż chcę się Was wszystkich stamtąd wywalić i wcielić do policji, aby normalni, uczciwi strażnicy dostali nowy mundur i wypełniali obowiązki do których czują powołanie, jesteście w strukturze, której ludzie powszechnie nie szanują i tacy ludzie jak Pani są krzywdzeni. Im później zatrudnieni strażnicy/policjanci tym lepsi! I, to rzeczywiście się zmieniło, WIEM TO, tak samo jak pewien jestem, że nie zasłużyła Pani ani na jedno słowo związane z tym tekstem, to komuna jednak nadal jest, jakaś taka esbecka atmosfera, struktura w tych organizacjach, coś czego MY zwyczajnie się BOIMY, nie lubimy, coś co nas stresuje, opuszczanie wzroku przed policją, udawanie jakbym był czysty… ALE PRZECIEŻ JA JESTEM CZYSTY, to czego się boję jak przechodzą?! Właśnie o to mi chodzi… My nienawidzimy NIE Was, a Tych pieprzonych mandatów, dodatkowych kosztów do naszych żałosnych płac, 1044zł, tyle zarobiłem we wrześniu, 944zł po przejściu przez ulicę, my też zapieprzamy, nikt nie lubi jak za jakąś błahostkę odbiera nam się 20 godzin pracy. 20 godzin pracy, tyle kosztował mnie pośpiech, żeby zdążyć do szkoły(można mówić, że spowodowałem niebezpieczeństwo w ruchu drogowym, ale samochód nie przejeżdżał żaden, prawo, lewo, prawo, biegnę).
Myślę, że autor nie chcę Was oczerniać(a nawet nie myślę, tylko wiem, bo Wy znacie Go z tekstów, a ja naprawdę od 7 lat), po prostu MUSI w jakiś sposób napisać, aby dojść do puenty, którą jest to, że w zasadzie cały ten kraj powinien wyglądać zupełnie inaczej. A jego anegdotka jest prawdziwa.
Auronel
im (!)później(!) zatrudnieni strażnicy/policjanci tym lepsi* !!! Zedytujcie please!
Zrobione! ; )
Drogi Krzysztofie.
W zwiazku z Twoim rozpaczliwym apelem, dotyczącym Straży Miejskiej pomogę Ci ustalic fakty w nurtujących Cie tematach.
1. POZIOM wykształcenia pracowników i strazników zatrudnionych w strażach miejskich ( w całej Polsce) jest określony ustawowo ( tzn. ustawodawca-czyli Sejm, dokładnie okreslił jakim wykształceniem muszą się legitymować osoby zatrudnione na poszczególnych stanowiskach – nazwę ustawy i dziennik ustaw w którym się ukazała pozostawiam Twoim zdolnosciom detektywistycznym.
2. WYSOKI poziom chamstwa i korupcji.
O ile poziom chamstwa mozna rozpatrywać jako subiektywne odczucia poszczególnych obywateli, to wysoki poziom korupcji jest zjawiskiem mierzalnym i wymagającym udowodnienia. Obecnie tylko od dobrej woli mojej, moich dwoch koleżanek i 58 kolegów
zależy, czy Twoje tak pięknie rozpoczynające się życie będzie pasmem rozpraw sądowych i katastrof finansowych (zwiazanych z wypłacaniem nam odszkodowań finansowych za zniesławienie), czy też nadal będziesz mógł beztrosko planować sobie sylwestrowy wypad w góry.
3. DLACZEGO uważasz, że osoby pracujące w straży powinny byc cnotliwe? Ani Konkordat, ani inne ustawy ( póki co) nie nakładają na nas celibatu.
4. ANEGDOTKA, błyskotliwa, ale osobiście jestem pod wrażeniem szybkości przeprowadzonej i zakończonej sukcesem akcji strazników miejskich.Według Twojej relacji trwało to tylko chwilkę, a nawet sosnowieckie pogotowie ratunkowe ( najszybsze w regionie) potrzebuje 5 minut na rozpoczęcie akcji.
5.PRZEJŻMY DO KONKRETÓW
Konkretne dane dotyczące naszego miasta znajdują się na stronie internetowej BIP Sosnowiec. Jest tam także udostępniony, zatwierdzony plan finansowy dla Straży Miejskiej na bieżący rok.
6.SYMULACJA
- zatrudnienie 64 początkujących policjantów 64*12*1543=1.185.024 OK
- zatrudnienie 64+14=78 początkujacych policjantów 78*12*1543=1.444.248
przekroczyłeś budzet roczny o 244.248
- zatrudnienie 78 początkujących policjantow przy budżecie rocznym 1.200.000
1.200.000 : 12 : 78= 1.282 zł miesięcznie brutto, a najnizsze wynagrodzenie, które musisz wypłacić pracownikowi w tym roku przekroczyło 1.300 zł i wzrosnie w przyszłym roku.
- ponownie 78 policjantow i ich podwyżki od połowy roku o 20%
od I-VI 78*1543*6=592.512 zł.
od VII-XII 78*1851*6=710.784 zł.
Razem od I-XII=1.303.296 zł.
Przekroczyłes budzet o 103.296 zł.
A w nastepnym roku, bo nie wolno CI obniżyć pracownikowi wynagrodzenia masz już debet na kwote 221.568zł. (1851*64*12)
Mam nadzieję że po tej symulacji przemyslisz dyplom na politechnice, bo jeżeli będziesz np. budowniczym, to jedyne co stworzysz, to mega zagrożenie dla ludzkości.
(Nie opowiadaj jakie szkoły kończyłeś, boTwoi nauczyciele nie zasłużyli na ten obciach).
A na koniec jeszcze jeden „szczegół”. Policja jest opłacana z budżetu państwa ( czyli tzw. ” warszawki”) i miasto nie ma mocy sprawczej przy tworzeniu etatów policyjnych.
Renata Szczepara
Droga Renato,Aby uspokoić obudzony w Tobie święty gniew, skrzętnie odpowiem na Twe tryskające żółcią i życiową frustracją argumenty.
1. Cóż z tego, że poziom wykształcenia jest ustalany odgórnie? Nie w tym jest rzecz. Najwyraźniej nasze definicje dobrego wykształcenia znacznie się różnią, jednak myślmy racjonalnie. Nie każdy może być profesorem, tym bardziej od wypisywania mandatów, czy też machania pałką.
2. Tak, nie złapałem nikogo za rękę, jednak to JA, w tym momencie przedstawiam opinię ludzi, społeczeństwa, a Ty jedynie usilnie próbujesz bronić swojej profesji. Taka jest smutna prawda. Twoje pogróżki są próżne, gdyż (mimo, iż pewnie tak uważasz) nie uda Ci się zrobić ze mnie idioty, z racji mojego młodego wieku. Pozdrów kolegów i koleżanki, przekaż że to nic osobistego, to po prostu racjonalna kolej rzeczy.
3. Był to sarkazm – to takie coś, czego zrozumienie najwyraźniej niestety Cię przerasta. Aczkolwiek swoimi słowami, o dziwo, go potwierdziłaś.
4. Cóż, Renato, jeśli Ty jako pracowniczka Straży Miejskiej, postrzegasz wyżej wymienioną sytuację jako sukces, to tym bardziej utwierdzam się w swoim stanowisku. Co do Twej propozycji, by pogotowie reagowało podobnie do Was… Nie szkoda Ci tylu ludzkich istnień?
5. Dziękuję bardzo za informację, obejrzę jeśli tylko strona BIP się otworzy, ponieważ ostatnio chyba kiepsko u Was z serwerami.
6. „- zatrudnienie 64+14=78 początkujacych policjantów 78*12*1543=1.444.248przekroczyłeś budzet roczny o 244.248”Przykro mi, że muszę taką światłą osobę uczyć czytania ze zrozumieniem, ale:„Za tą kwotę możnaby zatrudnić 64(!) nowych policjantów (Pensja początkującego policjanta: 1543 zl), którzy mają o wiele szersze kompetencje! Poza tym zwiększylibyśmy zatrudnienie o 14 osób, przy takich samym kosztach.”Oznacza to, że za powyższą ilość pieniędzy można zatrudnić 64 nowych policjantów, CO POWODUJE (tak, to się nazywa implikacja) zwiększenie zatrudnienia o 14 osób, w porównaniu do poprzedniego stanu rzeczy.Nie ma potrzeby analizować dalej, Twych jakże istotnych wyliczeń gdyż ten malutki błąd spowodował, iż jak się to mówi u nas na politechnice „obliczenia się sypnęły”. Proponuję policzyć jeszcze raz, ewentualnie mogę zaproponować jakieś korepetycję, w celu dokształcenia się, dodatkowe pieniądze na kampanię bardzo się przydadzą.A co do podwyżek, proszę uwzględnić również majątek straży miejskiej np. samochody. Już się zgadza?
Tak, przemyślałem i chciałem podziękować Ci – po raz kolejny mam namacalny dowód, że wybrałem dobry kierunek! Budowniczym na szczęście nie będę, nie mam talentu do rysowania, preferuję pracę z technologiami. Szkołami szczycić się nie chcę, gdyż z natury skromny chłopak ze mnie, ale lubię słuchać o osiągnięciach innych. Pochwalisz się czymś?
Pani Renato, pani się nie boi.. ; ) W wielu miastach Polski się powiodło i u nas się powiedzie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie!