Felieton opublikowany w nr. 16 tygodnika Gazeta Śląska społeczno- polityczna.
Kilka dni temu wróciłem z Beskidu Niskiego. Tam widziałem lasy, muzea, skanseny, pomniki. Czasami słyszałem wycie wilków i piękne dźwięki wydobywające się z wysokich traw. Wracając do Sosnowca zauważyłem pierwsze plakaty wyborcze, samochody ciągnące za sobą sylwetki polityków i dumnie brzmiące hasła pod nazwami komitetów. Zdecydowanie wolę te pierwsze zjawiska. Niestety, wycie wilków już za kilka dni zamieni się w slogany: „9 października podejmij decyzję”, „ nie siedź w domu idź na wybory’, „ masz prawo głosu”. W trakcie kampanii zobaczymy szereg spotów zapraszających do głosowania, już nie wspominam o tych, których bohaterowie będą zachwalać swoje partie. Po raz kolejny zostaną wydane ogromne pieniądze na podniesienie frekwencji wyborczej. Oczywiście zostaną wydane nasze pieniądze. Zawsze zadawałem sobie pytanie, dlaczego nie zachęca się ludzi do sprawdzania aktywności naszych reprezentantów w Parlamencie, a ogranicza się to tylko do głosowania. Może nie mają się czym pochwalić? Postanowiłem sprawdzić aktywność posłów obecnej kadencji. W naszych okręgu (32), jest ich 9, zdecydowałem się wymienić kilkoro.
Pierwsze miejsce na liście Prawa i Sprawiedliwości zajmuje posłanka Ewa Malik, która może się pochwalić 74 interpelacjami i 140 wygłoszonymi przemówieniami podczas obrad. Co daje jej następujące 121. i 105. Miejsca na 498 posłów( ranking obejmuje także tych, którzy zrzekli się mandatu i dołączyli w trakcie kadencji). Kilkakrotnie widziałem p. Malik w towarzystwie J. Kaczyńskiego i na tym kończy się aktywność w mediach. Drugie miejsce zajmuje p. poseł W. Andzel, który ma na swoim koncie 139 interpelacji ( 54. miejsce) a do mikrofonu podchodził 239 (34. miejsce).
Listę Platformy Obywatelskiej otwiera W. Saługa mający 60 interpelacji na koncie (151. Miejsce) i 62 wystąpienia (264. miejsce). Następna na liście PO jest pani Beata Małecka- Libera z Dąbrowy Górniczej, której udało się złożyć 90 interpelacji ( 258. miejsce) i przemawiać 59 razy ( 268. miejsce). Na trzecim miejscu listy PO znajdziemy nowy nabytek prosto z klubu SLD, członka Unii Pracy- Grzegorza Pisalskiego- 100 interpelacji ( 83. miejsce) i 61 wypowiedzi (268. miejsce). Szczęśliwą czwórką obdarowany został były, dwukrotny kandydat na prezydenta Sosnowca- Jarosław Pięta. Pan poseł może pochwalić się 90 interpelacjami( 98. miejsce) i 59 wypowiedziami ( 269. miejsce), Śliwińska Anna, która objęła mandat w maju 2010 roku złożyła 8 interpelacji i przemówiła 7 razy. Ktoś powie, że nieco ponad rok jest posłanką i to p. Śliwińską usprawiedliwia. Odsyłam do aktywności posła spoza okręgu, również z PO, Johna Abrahama Godsona, który do parlamentu dołączył 14 grudnia 2010 roku i złożył 129 interpelacji(61. miejsce) i 8 wypowiedzi(474. miejsce).
W naszym okręgu na 2. miejscu listy SLD znajdziemy posła W. Klepacza, który złożył 52 interpelacje(178. miejsce) i 168 razy przemawiał (79. miejsce).
Na innych listach do sejmu możemy znaleźć również obecnych i byłych radnych. Niestety nie sprawdzimy ich aktywności, nie ma takich informacji na stronach miejskich. W Sosnowcu o mandat ubiega się radny byłem kadencji- Krzysztof Haładus z 1. miejsca z listy PJN i radny Zając (PO). Co do pierwszego, znalazłem sporo informacji o jego aktywności na portalach lokalnych, ani słowa o kandydacie PO.
Nie chcę oceniać aktywności posłów. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że warto przyglądać się ich pracy i wiedzieć na kogo głosujemy. Rozumiem, że ktoś może mieć ulubioną partię, ale zapewne i na jej liście, znajdziemy kogoś, kto traktuje ten urząd poważnie i jest gotowy do porządnej pracy. Czy to będą obecni parlamentarzyści?
O tym zdecydują Państwo. Niestety nie zawsze pierwsze miejsce zajmują osoby, które są obdarzone zaufaniem i sympatią wyborców, czasami tylko władz partyjnych. Może wspomnę o czymś abstrakcyjnym, ale z chęcią zobaczyłbym program regionalny jakiegoś komitetu. Programy wyborcze dla całego kraju pojawiają się, ale chyba nigdy nikt nie wspomniał o regionie, z którego do Sejmu i Senatu startuje! Przynajmniej w obecnej kampanii. Może się doczekam.
Wracając do kampanii frekwencyjnej, można zastanawiać się, czy warto iść głosować nei znając kandydatów, a tylko nazwy partii i partyjek i sondaże, które w każdym wydaniu programu informacyjnego znacząco różnią się. Nie będę pomocny i nie odpowiem na to pytanie, dlatego, że sam pójdę na wybory i postawię krzyżyk przy swoim kandydacie. Wiem tylko, że mała rozpoznawalność wśród społeczeństwa to wina tylko i wyłącznie aspirujących do ważnych stanowisk. Dlatego zamieściłem te wszystkie dane. Myślę, że ktoś zwróci na to uwagę.
PS. Jak wspomniałem, byłem ostatnio w Beskidzie Niskim i aby powiększyć sobie grono czytelników, chciałbym pozdrowić studentów AGH z obozu naukowo- badawczego, którymi miałem przyjemność tam przebywać.
Popularity: 4%





Na pewno wiele razy zastanawiali