Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej niebywały spokój, choć temat bynajmniej do bezpłciowych nie należy. Radni dyskutowali dzisiaj o projekcie budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2012-2026. Po październikowej ugodzie Górski/PO, łatwe do przewidzenia było jak to się zakończy. Zasmucił mnie oprócz tego Karol Winiarski, który słynął z racjonalnego podejścia do samorządu, a dzisiaj mówi jednym głosem z radnym Bańbuła, czy Ornowskim. Zaciekła obrona podwyżki podatków, czy projektu prezydenta to ostatnie czego się spodziewałem. Dzisiaj zdecydowanie najlepiej wypadł radny z klubu PiS – Tomasz Mędrzak i wygląda na to, że to on zajmie miejsce Karola Winiarskiego, jako prawicowego głosu rozsądku.
Budżet zakłada przede wszystkim ogromny deficyt, który wyniesie ponad 60 mln złotych, to kolejny spory cios w finanse naszego miasta. Dla porównania wg budżetu na rok 2011, deficyt wynosił wówczas prawie 10 razy mniej. Oprócz tego prognozy dochodów bieżące i dochodów majątkowych są można rzec – bardzo optymistyczne. Prezydent i radni nie wzięli pod uwagę, że spirala przyszłorocznych podwyżek, łącznie z podatkami lokalnymi przyczyni się do znacznego spadku wpływu do budżetu, zwiększy bezrobocie i szarą strefę.
Przedstawiciele wszystkich klubów wyrazili swoją opinię na temat budżetu, które były równie przewidywalne jak przebieg głosowania. Daniel Miklasiński wykorzystał typową retorykę Platformy Obywatelskiej o “dawaniu sobie rady”, “współpracy” i “zgodzie”, płaszcząc się jednocześnie przed prezydentem jak najniżej było to możliwe. Już przewodniczący SLD, Tomasz Bańbuła, był bardziej zadziorny, pytanie tylko kiedy Bańbuła zadziorny nie był. Oczywiście, podczas tego smętnie przedłużonego przemówienia można było wyciągnąć parę wartościowych rzeczy, na które radny zwrócił uwagę, były to jednak widać tylko pozory, kiedy na koniec uznał za aberację, by przychodnię, czy szpital traktować jako zakład pracy, czy apelem o rozszerzenie i “uszczelnienie” pomocy społecznej. Po tej wypowiedzi, jako prezydent chętnie wprowadziłbym obowiązkowe szkolenia z arytmetyki dla radnych. Paweł Wojtusiak, który przemawiał w imieniu klubu Niezależnych zafundował nam interesujące doświadczenie zwane – deja vu. Pogroził palcem, identycznie jak rok temu, opowiadał o tym, że budżet nie jest sprawiedliwy do końca, bo przecież jeśli budujemy boisko w jednej dzielnicy, to w każdej innej też trzeba wybudować. W zasadzie implikując to każdy powinien mieć swoje boisko, Aqua Park i Wesołe Miasteczko, wtedy Niezależni byliby szczęśliwi – zwłaszcza jeśli wszystko byłoby publiczne. Jak można było się spodziewać, Niezależni po raz kolejny pokazali swoją butę, znowu udzielając “kredytu zaufania” Górskiemu. Owy kredyt już jest całkiem spory, ale widzę że Niezależni nie kwapią się, by sprawdzać zdolność kredytową kredytobiorcy, przed jego udzieleniem. A stąd się wziął kryzys!
Jak wcześniej nadmieniłem najlepiej wypadł Tomasz Mędrzak, któremu należy się duże piwo za postawienie się przeciwko całej RM. Nie wiem, czy zrobił to tylko z tego powodu, że opozycja musi się nie zgadzać, czy z powodów bardziej ideologicznych – ważne, że miał odwagę to powiedzieć wszystkim. Że podwyższanie podatków prowadzi do niższych wpływów do budżetu, że obecnie realizuje się bezsensowne inwestycje na które miasta po prostu nie stać. Niestety, prawdopodobnie nikt z radnych nawet nie słuchał tego co mówił Mędrzak. Ważne jednak, że słychać było dzisiaj na sali sesyjnej głos, co prawda cichutki, wolnego rynku pośród niezmierzonej otchłani utopii etatyzmu. Oby tak dalej! Zobaczymy, czy radny Mędrzak będzie trwać w swych poglądach.
Dyskusję, która nastąpiła po przemówieniach ciężko nazwać dyskusją. Było to raczej przedstawienie, spektakl i tak każdy z radnych wiedział, że projekt przejdzie w niezmienionej formie. Wojciech Nitwinko powtórzył swoje słynne zdanie, że aby się rozwijać trzeba się zadłużać, czym wywołał u mnie uśmiech politowania. Miałem wrażenie, że patrzę na osobę uzależnioną, która stwierdza, że aby wyjść z nałogu należy koniecznie rozpocząć kolejne nałogi. Wypowiedź z zeszłego roku jest w internecie, zamieszczam ją poniżej. Dzisiejsza wypowiedź praktycznie nic się nie zmieniła. Według Nitwinki, jak i reszty radnych, gwarantem rozwoju miasta są jedynie jak największe wydatki majątkowe gminy. Myślę, że Fidel Castro, czy Lenin lepiej, by tego nie ujęli.
Wojciech Nitwinko: „Aby się rozwijać, trzeba się zadłużać!” from TVKOS on Vimeo.
Budżet i WPF przeszły większością głosów, 3 radnych głosowało przeciw, czyli klub PiS. Przemysław Wydra ani razu głosu nie zabrał, a głosował za. Brawo!
Wkrótce, gdy tylko budżet ukaże się w biuletynie informacji publicznej uaktualnione zostaną liczniki zadłużenia, myślę że wynik będzie imponujący. Jedyne co mi pozostaje w tej chwili to życzyć Wesołych Świąt i jak najszybszej ucieczki do szarej strefy w nowym roku. To chyba jedyna szansa, by uniknąć bankructwa.
Popularity: 2%




